O co chodzi?

  • Chcę Was zainteresować przedsięwzięciem, nad którym pochylam się od pewnego czasu: wędrówkami szlakami wydarzeń historycznych. To nic nowego, jednak chciałbym dokumentować je w ten sposób, aby stopniowo kształtowała się siatka powiązań historyczno ? geograficznych, dająca możliwość odczucia ciągłości dziejów w przestrzeni. I odczucia ducha miejsc.
  • Doczekawszy w zdrowiu statusu emeryta (stypendysty ZUS – jak to określa nieoceniony Krzysztof L.), postanowiłem wrócić do pomysłu sprzed lat i zacząć budować internetowe narzędzie, pozwalające miłośnikom podróży (tak realnych, jak i wirtualnych) na identyfikację odwiedzanych miejsc jako punktów na drodze historycznych wędrówek. Wędrówek odkrywców, proroków, ale też armii i wreszcie – ludów. Wędrówek, które kształtowały (i dzieje się to ciągle) obraz historii ludzkiej cywilizacji.
  • Rozpoczęcie tej przygody od szlaku wyprawy Magellana jest dość przypadkowe: w kilku jego miejscach zdarzyło mi się kiedyś być, na odwiedzenie innych zaś mam chęć, myśląc o okrążeniu świata w kierunku zachodnim. Będzie to zaś niewątpliwie dogodny poligon dla pracy nad wspomnianym projektem.
  • Taki przykład: Sewilla, w której miał miejsce początek rejsu flotylli Magellana, stanowiła też punkt na drodze takich historycznych wędrówek jak: epizody II wojny punickiej, Wandalowie, Wizygoci, ekspansja islamu (Maurowie), wyprawy Wikingów, rekonkwista, exodus Żydów sefardyjskich, oraz wielu innych. Zaś punkty, łączące te wędrówki, znajdziemy w różnych miejscach na świecie, czasami całkiem blisko domu (Wikingowie, Goci). I tak plecie się sieć, skłaniająca niektórych do odwiedzania określonych miejsc, a także – uzupełniania wiedzy historycznej.
  • Ma się rozumieć, nikt ciekawy świata nie ograniczy się do kontemplacji czasoprzestrzennych, ale zechce też docenić doczesne walory odwiedzanych miejsc!
  • To pierwsze podejście do pomysłu, oparte na najprostszej, chociaż niezbyt odpowiedniej funkcjonalnie stronie blogowej. Pozwoli, mam nadzieję, na zebranie doświadczeń i obserwacji, które posłużą do budowy znacznie doskonalszego narzędzia internetowego. W czym (to kolejna moja nadzieja) zechcą dopomóc biegli w sztuce programistycznej ludzie, którzy „poczują” zasygnalizowaną wyżej ideę.