
Uchwyciliśmy wędrówkę ognia olimpijskiego przez Wenecję (styczeń 2026). Igrzyska za pasem.


Skromna na ogół i bliska ludzi oprawa wyjątkowego zdarzenia, jakim jest mająca miejsce przed każdymi igrzyskami sztafeta olimpijska, to być może jedno z niewielu żywych jeszcze nawiązań do starożytnej, a wskrzeszonej półtora wieku temu, idei.
Idei, która z największym trudem próbuje nie dać się pogrzebać pod zwałami złych ludzkich namiętności, z żądzą mamony i władzy na czele.
Niesiona, lub przewożona gondolą przez uśmiechniętych sportowców, wśród uśmiechniętych widzów, pochodnia, przemierzająca kanały i place miasta – republiki przez wieki trzęsącej południowo – wschodnią Europą, stanowi widok pobudzający głębokie refleksje. Zwłaszcza, gdy chwilę wcześniej oglądało się kapiące złotem wnętrze i zdobne zrabowanymi (także podczas krucjat) dziełami sztuki fasady bazyliki św. Marka.





Olimpiada zimowa 2026 ruszy lada chwila.
Przemieszczając się z Wenecji na północ mija się tereny nadchodzących igrzysk, aby niebawem trafić do położonego najbliżej granicy z Austrią regionu Włoch, noszącego podwójną nazwę: Trydent – Górna Adyga.
Poniżej zobaczyć można kilka zdjęć i szkiców (wiadomo, czyjego autorstwa) z tej wyjątkowo malowniczej krainy wyniosłych Dolomitów i prastarych miasteczek.









Na fotografiach z Górnej Adygi nietrudno dostrzec liczne polskie akcenty (nie da się niestety usłyszeć dominującej tam polskiej mowy, ale naprawdę rozbrzmiewa ona powszechnie).
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

W muzeum archeologicznym w Bolzano, stolicy prowincji, uhonorowano pośmiertnie obszerną ekspozycją jegomościa z wczesnej epoki brązu, zwanego Ötzi.
Ten myśliwy(?)/wojownik(?)/szaman(?) sprzed pięciu tysięcy lat odczuwa(?) pewnie coś w rodzaju satysfakcji na myśl(?) o zbiegu okoliczności, wskutek których najpierw zginął ugodzony strzałą(?)/nożem(?)/włócznią(?), potem przeleżał przez kilka mileniów w lodzie na przełęczy, by całkiem niedawno zostać przypadkowo znalezionym i uznanym za naukową sensację i materiał dla niezliczonych badań.
Jego nieźle zachowana mumia jest do wglądu po zakupieniu biletu, zaś na jej podstawie dokonano rekonstrukcji prawdopodobnego wyglądu bohatera.
Pomijając kolor włosów (raczej domniemany), można zauważyć spore podobieństwo do zrekonstruowanego wyglądu “łowcy fok” z neolitycznej osady koło Pucka.
Obserwacja ta, podobnie jak spostrzeżenia związane z polską obecnością w Górnej Adydze, będzie miała znaczenie dla wywodu, który pojawi się niżej.




Na szczytach Dolomitów trudno dostrzec krzyże, a na Giewoncie dumnie stoi, hej!
To jeden z powodów, dla którego przedstawiamy poniżej zarys propozycji o znacznym ciężarze politycznym, co do której warto się ustosunkować, aby pomóc nadać jej optymalny kształt (a z czasem, być może, także bieg:).
PETYCJA OBYWATELSKA DO PKN
(nie mylić z Pałacem Kultury i Nauki, chodzi o Prezydenta Karola Nawrockiego)
w sprawie wdrożenia starań o przyłączenie do RP regionu Trydent - Górna Adyga (niem. Trentino-Südtirol, wł. Trentino-Alto Adige), znajdującego się aktualnie w granicach Republiki Włoskiej.
Główne tezy uzasadniające wniosek:
1. zmiana przynależności państwowej przedmiotowego regionu pozwoli na całkowite wyeliminowanie podłoża ponad stuletniego konfliktu Austrii i Włoch dotyczącego jego statusu.
2. wnioskowane działanie jest w pełni zgodne z zakładanymi celami organizowanej aktualnie pod auspicjami PDT ( nie mylić z Powszechnymi Domami Towarowymi, chodzi o Prezydenta Donalda Trumpa) Rady Pokoju, jak też z retoryką tegoż męża Stanu Zjednoczonego, dotyczącą np. Grenlandii.
3. w przedmiotowym regionie, zwłaszcza w jego górskich ośrodkach rekreacyjno - turystycznych, dominującym językiem jest polski, zaś w wielu miejscach powiewają flagi biało czerwone.
Świadczy to o nieskrywanym dążeniu tutejszej populacji do zagłębiania się w polskości. Ponadto na szczytach lokalnych gór (Dolomity) obserwuje się wyraźny niedobór krzyży, który należy jak najszybciej zredukować.
4. wnioskowane działania pokrywają się z linią postępowania PKN, negującą sens i efekty funkcjonowania UE.
W przypadku konfliktu austriacko – włoskiego o Górną Adygę, który ustał po przystąpieniu obu państw do UE, można mieć obawy o ewentualne jego wznowienie po upadku Unii.
Zagrożenie takie nie wystąpi po przejściu regionu pod jurysdykcję RP.
5. pomijając przytoczone argumenty merytoryczne, wejście w posiadanie regionu Trydent – Górna Adyga po prostu się Polsce należy
6. wnioskuje się o podjęcie działań w proponowanym zakresie niezwłocznie, dopóki RP jest członkiem UE, z uwagi na ułatwioną dyslokację jednostek Wojska Polskiego i administracji państwowej zgodnie z zasadami strefy Schengen.
😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉 😉






















































































































































