Bałkańska przymiarka

  • Wybieramy się wkrótce do Macedonii i Albanii, zahaczając ze względów logistycznych także o grecką wyspę Korfu. Bodźcem do wyjazdu jest “podłączenie się” do zaprzyjaźnionej pary lekarzy, biorących udział w naukowej konferencji w Macedonii. Zaraz po jej zakończeniu razem z Państwem J. przemieścimy się do Albanii, gdzie z przybyłymi w międzyczasie Państwem K. spędzimy wspólny tydzień.
  • Udajemy się zatem w okolice, gdzie młyn europejskiej historii zaczął kręcić się najwcześniej i nigdy nie stracił na intensywności obrotów. Jak zwykle staram się znajdować powiązania wydarzeń w odwiedzanych okolicach z tymi, które miały miejsce w stronach, gdzie zdarzyło lub zdarzy mi się być (fizycznie, ale czasem też – wirtualnie). Szukam dróg i skrzyżowań.

Na początek droga w dosłownym znaczeniu:

    • VIA EGNATIAvia EgnatiaSystem dróg budowanych wzdłuż najważniejszych – ze względów militarnych i handlowych – szlaków, był jednym z najważniejszych elementów funkcjonowania imperium rzymskiego (podobnie jak wielu innych imperiów w dziejach). Drogi budowano według określonych normatywów które, jak widać, nie są wymysłem czasów nam współczesnych (więcej ciekawych informacji znajdziecie tutaj )
    • Via Egnatia (więcej tutaj ), poprowadzona prastarym szlakiem migracyjnym, łączącym Morze Egejskie z Adriatykiem, zbudowana została przed blisko dwudziestoma dwoma wiekami. Po opanowaniu przez Rzymian ziem iliryjskich i greckich służyła usprawnieniu kontroli wschodnich rejonów Imperium Romanum, zaś po przedłużeniu do Konstantynopola – była osią komunikacyjną wschodniej i zachodniej części cesarstwa. Odgrywała ważną rolę w całej późniejszej historii regionu, gdy korzystali z niej najeźdźcy (Goci w V wieku, południowi Słowianie w VI wieku, Bułgarzy w X wieku, Normanowie w XI wieku, krzyżowcy w XII i XIII wieku, Serbowie i Turcy w XIV wieku, Włosi i Niemcy w XX wieku), ale także ludzie niosący myśl pokojową (np. św. Paweł w drodze do Rzymu w I w. n.e.), lub szukający schronienia od wojennych opresji (uchodźcy z Bliskiego Wschodu w XXI wieku)
    • Spójrzcie na mapę (skopiowana z Wikipedii), aby uzmysłowić sobie rozległość sieci dróg rzymskich, ale też umiejscowić Gotów w początkach naszej ery, o czym w następnych akapitach:750px-Roman_Empire_125_pl.svg
A teraz o jednej z dróg niewytyczonych geodezyjnie, lecz będącej raczej pasmem przemieszczania się społeczeństw:
    • Wędrówki Gotów. Wspominam o nich, bo stanowią dobry przykład moich ekscytacji przestrzenno – czasowych, którymi próbuję się tu dzielić. W I wieku naszej ery przybyli ze Skandynawii na Pomorze, pozostając tu z górą 200 lat i pozostawiając liczne ślady swojej kultury, którą od podmalborskiej miejscowości nazwano “wielbarską”. Znane wszystkim kamienne kręgi w Węsiorach czy Odrach, to ich miejsca wiecowe, jak też cmentarzyska.
    • Goci i spokrewnieni z nimi Gepidzi powzięli, w przeciwieństwie do wielu ludów ciągnących w tym czasie ze wschodnich stepów na zachód, zamiar przemieszczania się w kierunku przeciwnym. Różnie próbuje się to tłumaczyć: a to szukaniem korzystniejszych warunków dla rolnictwa, a to chęcią znalezienia ich mitycznej rajskiej krainy. Pewnie działało jedno i drugie, bo niewątpliwie w zamierzchłej przeszłości musieli przemierzyć stepy ukraińskie, zdążając w kierunku zachodnim. Tak czy inaczej w III/IV wieku n.e. posuwali się z Pomorza na południowy wschód, by wreszcie na jakiś czas osiąść nad Dniestrem, w rejonie obecnej Mołdawii.
    • Stopniowo, w zależności od zajmowanego brzegu rzeki, podzielili się na Ostrogotów i Wizygotów. Naturalnie tłukli się między sobą, czasem współdziałali, ale gdy pod koniec czwartego wieku nadciągać zaczęła ze wschodu nawała Hunów, jedni i drudzy pośpieszyli za Dunaj, na tereny cesarstwa rzymskiego. Wtargnąwszy w jego granice to siłą, to dzięki cesarskim koncesjom, zaczęli się rozpychać i przesuwać w stronę Półwyspu Apenińskiego. Najpierw wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego, plądrowali obszary dzisiejszej Bułgarii i Grecji, potem Macedonii, Albanii i Chorwacji wzdłuż Adriatyku, aby na przełomie IV i V wieku wtargnąć do Rzymu. Nie zabawiając tam długo, pociągnęli dalej na zachód, by w końcu po kolejnych stu latach opanować półwysep iberyjski i ustanowić tam swoje królestwo, które przetrwało kolejne dwieście lat, aż w 711 roku padło po inwazji muzułmańskich Arabów i Berberów.
    • Kilka powyższych zdań służy jedynie zarysowaniu ciekawiącego mnie powiązania geograficznego, w tym przypadku na trasie Pomorze-Albania-Hiszpania. Jeśli zaś chodzi o powiązanie historyczne, to jest ono czytelne: jednym z najważniejszych miast królestwa Wizygotów w Hiszpanii była Sewilla skąd, jak pamiętamy, tysiąc lat później wyruszyła ekspedycja Magellana. Wniosek oczywisty – Pomorze Gdańskie praźródłem wielkich odkryć geograficznych XVI-go wieku! Czy w czasach prestidigitatorskiej żonglerki historią ktoś zakwestionuje tak poważną tezę? Poniżej, zaczerpnięta z nieocenionej Wikipedii (podobnie jak pozostałe w tym wpisie), mapka ilustrująca wędrówkę Wizygotów znad Dniestru:Visigoth_migrations
  • Na koniec przedwyjazdowych refleksji – parę słów o społeczeństwach, które przyjdzie nam spotkać w odległym zakątku Europy.
  • Macedończycy, wywodzący się oryginalnie z greckiego plemienia Dorów, stworzyli własne państwo, które w IV wieku przed naszą erą nie tylko zdominowało pozostałe państwa greckie, ale pod berłem Aleksandra Wielkiego stało się potężnym imperium, sięgającym Indii. Nie trwało ono długo, lecz macedońskie wpływy w greckim obszarze kulturowym pozostawały zawsze bardzo istotne. Dzisiaj jesteśmy w stanie zrozumieć ich mowę, bo po zasymilowaniu słowiańskich najeźdźców z VI wieku przyjęli także bliski naszego język.
  • Albańczycy natomiast to potomkowie Ilirów, którzy w czasach podobnych jak Dorowie – Macedończycy (przeszło tysiąc lat przed Chrystusem) napłynęli z północnego wschodu, osiedlając się wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Ich państwo kurczyło się, zwłaszcza pod wpływem ekspansji Rzymu i z czasem ograniczyło się do terenów obecnej Albanii.
  • Oba narody mają więc za sobą długą i burzliwą historię, a że oba zajmują się m.in. uprawą i przerobem winorośli, mamy nadzieję na miejscu pogadać i dowiedzieć się ciekawych o nich rzeczy, które zrelacjonuję po powrocie.